“Miasto o wielu winnicach”. Co Kraków ma wspólnego z winami?
13 lutego 2023
Miasto “o wielu domach i mieszkańcach, targach, winnicach i ogrodach”. Tak średniowieczny historyk Al-Idrisi, arabski uczony tworzący na dworze króla Sycylii Rogera II, opisywał Kraków. Na samym wzgórzu wawelskim winorośla rosły zresztą niemal przez 900 lat. Do tego w mieście przed laty istniały jedne z największych w Europie zapasów wina… węgierskiego. A dziś można tu wypić trunek rodzimej produkcji. Zobacz, co Kraków ma wspólnego z winami!
Sadzonki z Czech i wino na Wawelu
Przytoczony we wstępie fragment “Księgi Rogera” powstał w połowie XII wieku. Według autora Kraków był już wówczas miastem “pięknym i wielkim”, ze wspomnianym bogatym winiarskim zapleczem.
MIasto u stóp Wawelu nie było wtedy wcale wyjątkiem na mapie Polski. Pierwsze sadzonki winorośli przybyły do kraju z Moraw, wraz z pierwszymi chrześcijańskimi misjonarzami – po chrzcie Mieszka I w 966 r. Wino było bowiem niezbędne do celów liturgicznych, a jego transport trudny.
Można jednak przypuszczać, że Kraków w produkcji wina wówczas przodował. Ślady po uprawie winorośli na wzgórzu wawelskim sięgają X wieku. Królowie na Wawelu mogli więc sami doglądać owoców. Uprawie winorośli w średniowieczu sprzyjał stosunkowo łagodny klimat na terenie polskich ziem. Swoje winnice posiadali m.in. krakowscy biskupi.

Chcesz skosztować krakowskich win? Po degustacji obierz kurs na Hotel Best Western Kraków – https://www.bwkrakow.pl!
Epoka węgierskich win w Krakowie
Gorszy czas dla krakowskiego wina zaczął się w XVI w., gdy klimat zaczął się ochładzać. Napój stał się cierpki i w Krakowie zaczęło królować wino węgierskie, zwane węgrzynem. To właśnie w dużych polskich miastach składowano go wówczas najwięcej w Europie. Transport trunku stał się łatwiejszy dzięki zastosowaniu siarki. A Kraków na winnym szlaku zajmował ważne miejsce.
Jednocześnie wino importowane stało się trunkiem luksusowym. Było dostępne tylko w znaczniejszych karczmach. W Krakowie wprowadzono specjalne oznaczenia, które jasno sugerowały, z jakiego państwa pochodzi konkretne wino. Oprócz węgierskich można było spróbować win czeskich, a także najdroższych “zamorskich” sprowadzanych statkami i spławianych Wisłą z południowej Europy.
Odrodzenie i współczesne winnice w Krakowie
Na samym Wawelu winorośl rosła aż do czasu, gdy władzę nad wzgórzem w XIX w. przejęli Austriacy. Winiarstwo podupadło w całym kraju. Na dobre zaczęło się odradzać dopiero około 40 lat temu. W kraju działa dziś ich 300. Te z Krakowa i okolic można lepiej poznać, udając się na Małopolski Szlak Winny.
Największą krakowską winnicą jest Srebrna Góra. Winorośl rośnie tam na 28 hektarach, niemal u stóp klasztoru kamedułów na Bielanach. Ci przez wieki produkowali zresztą własne wino.Swoje winnice mają też krakowskie uniwersytety. Ta należąca do Uniwersytetu Rolniczego jest zlokalizowana tuż pod miastem, w Garlicy Murowanej. Z kolei winnica UJ znajduje się w Łazach pod Bochnią. Powstało w niej m.in. wino lodowe, z owoców zebranych zimą. Podobno w Krakowie i Małopolsce najlepiej udają się jednak wina białe. Warto ocenić to samodzielnie!